Mołdawia to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów Europy Wschodniej. Ten niewielki kraj, położony między Rumunią a Ukrainą, przyciąga turystów bogatą historią winiarstwa, urokliwymi krajobrazami pagórkowatymi oraz autentyczną atmosferą, której często brakuje w bardziej zatłoczonych europejskich destynacjach. Stolica Kiszyniów zachwyca sowieckim brutalizmem przeplatającym się z zielenią parków, a regiony winiarskie takie jak Cricova czy Milestii Mici kryją podziemne miasta pełne win – Milestii Mici może pochwalić się najdłuższymi piwnicami winiarskimi na świecie, wpisanymi do Księgi Rekordów Guinnessa.

Co przyciąga turystów do Mołdawii? Przede wszystkim wino – mołdawskie winiarstwo ma wielowiekową tradycję, a degustacje w podziemnych piwnicach to niezapomniane przeżycie. Równie fascynujące są klasztory wykute w skałach Orheiul Vechi, unikalny region Naddniestrze będący nieuznawaną republiką zamrożoną w czasach ZSRR, oraz sama autentyczność tego kraju. Mołdawia nie została jeszcze zalana falą masowej turystyki, więc odwiedzający mogą doświadczyć prawdziwej gościnności miejscowych i odkryć kraj, który wciąż pozostaje poza głównymi szlakami turystycznymi. Dla osób planujących dłuższy pobyt Mołdawia oferuje spokojne życie, niskie koszty utrzymania i możliwość poznania fascynującej kultury będącej mieszanką wpływów rumuńskich, rosyjskich i ukraińskich.

Ogólny poziom cen – czy Mołdawia jest tania?

Z perspektywy Polaka Mołdawia należy do krajów o niskim poziomie cen. Koszt życia w tym kraju jest średnio o 19-28 procent niższy niż w Polsce, w zależności od kategorii wydatków. To sprawia, że za polską złotówkę dostajemy tam zauważalnie więcej niż w kraju. Mołdawia konkuruje z Albanią o miano najbiedniejszego kraju Europy, co bezpośrednio przekłada się na przystępne ceny praktycznie wszystkiego – od jedzenia, przez transport, po nocleg.

Co jest szczególnie tanie w Mołdawii w porównaniu z polskimi cenami? Transport publiczny to prawdziwa okazja – bilet na przejazd miejski kosztuje 2-3 leje mołdawskie, czyli około 50-70 groszy, podczas gdy w Polsce zapłacimy minimum 3-4 złote. Jedzenie w restauracjach jest tańsze o 34 procent – pełnowartościowy obiad w przyzwoitej restauracji można zjeść za 50-100 lejów (11-22 złote), podczas gdy w Polsce podobny posiłek kosztuje 30-40 złotych. Szczególnie przystępne są lokalne produkty spożywcze na bazarach – bochenek chleba kosztuje 5-7 lejów (około 1,20 złotego), świeże warzywa i owoce są dostępne w cenach znacznie niższych niż w Polsce. Wino, będące dumą Mołdawii, można kupić za 50-100 lejów butelkę (11-22 złote) w sklepie, a degustacje w winnicach kosztują około 100 lejów (22 złote).

Co jest droższe? Paradoksalnie, produkty importowane – zwłaszcza markowa elektronika, odzież znanych marek czy samochody – mogą być droższe niż w Polsce, ponieważ Mołdawia jest krajem o niskich dochodach z ograniczonym dostępem do tanich dostaw. Hotel wyższej klasy w Kiszyniowie może kosztować podobnie jak w Polsce, choć standardowe hotele 3-gwiazdkowe pozostają tańsze. Benzyna kosztuje około 25-30 lejów za litr (5,50-6,50 złotego), co jest porównywalne z polskimi cenami.

Waluta, wymiana i bankomaty

Oficjalną walutą Mołdawii jest lej mołdawski (MDL), który dzieli się na 100 banów. W obiegu znajdują się monety o nominałach 1, 5, 10, 25 i 50 banów oraz banknoty 1, 5, 10, 20, 50, 100, 200, 500 i 1000 lejów. Nazwa waluty pochodzi od rumuńskiego "leu", co dosłownie oznacza "lwa" i nawiązuje do historycznych związków z Rumunią.

Aktualny kurs wymiany to około 4,5-4,7 leja mołdawskiego za 1 złotego, czyli 1 lej to około 21-22 grosze. W praktyce oznacza to, że wchodząc do sklepu z 100 złotymi, otrzymamy około 450-470 lejów. Kurs jest względnie stabilny, choć podlega wahaniom typowym dla walut rynków wschodzących.

Wymiany waluty najlepiej dokonać już na miejscu w Mołdawii, ponieważ polskie kantory zazwyczaj nie dysponują lejami mołdawskimi. Można wymienić euro lub dolary w kantorach znajdujących się na lotnisku w Kiszyniowie, w centrach miast oraz w bankach. Kursy w kantorach są zazwyczaj korzystniejsze niż na lotnisku, więc warto wymienić na lotnisku tylko niewielką kwotę na pierwsze wydatki. Bankomaty są powszechnie dostępne w Kiszyniowie i większych miastach – znajdują się przy oddziałach banków, w centrach handlowych i na dworcach. Większość akceptuje karty Visa i Mastercard. Wypłacając pieniądze z polskiego konta, należy się liczyć z opłatą za wypłatę w wysokości około 10-15 złotych plus ewentualny spread walutowy.

Płatność kartą jest możliwa w większości restauracji, hoteli i sklepów w Kiszyniowie oraz w popularnych miejscach turystycznych. W mniejszych miejscowościach, na bazarach i w lokalnych barach gotówka pozostaje królem, dlatego warto mieć przy sobie wystarczającą ilość lejów. Średnia miesięczna pensja w Mołdawii wynosi około 1000-1200 lejów (220-264 złote), co jest jednym z najniższych poziomów w Europie. Dla porównania, średnia pensja w Polsce to około 8000 złotych brutto, czyli ponad 30 razy więcej. Ta ogromna różnica w dochodach mieszkańców bezpośrednio wpływa na poziom cen.

Inflacja w Mołdawii w ostatnich latach była stosunkowo wysoka, sięgając 10-15 procent rocznie, głównie ze względu na zależność kraju od importu energii i produktów. Mimo to ceny pozostają znacznie niższe niż w Polsce. Warto jednak śledzić aktualny kurs wymiany przed wyjazdem.

Transport – ceny i możliwości

Transport publiczny w Mołdawii jest niezwykle tani, choć trzeba pogodzić się z podstawowym standardem. W Kiszyniowie główną rolę odgrywają trolejbusy i autobusy miejskie. Bilet na jednorazowy przejazd kosztuje 2-3 leje (0,50-0,70 złotego) i można go kupić u kierowcy. To jedna z najniższych cen za transport miejski w Europie – dla porównania, w Warszawie bilet jednorazowy kosztuje 4,40 złotego, czyli około 6-7 razy więcej. Trolejbus numer 30 kursuje między centrum miasta a lotniskiem i kosztuje zaledwie 2 leje, czyli mniej niż 50 groszy.

Marszrutki, czyli prywatne mikrobusy, są podstawą transportu międzymiastowego i wewnątrzmiejskiego. To zazwyczaj Mercedes Sprintery lub podobne busy, często w dobrym stanie, które kursują między miastami i na trasach podmiejskich. Ceny są symboliczne – przejazd z lotniska do centrum Kiszyniowa marszrutką nr 165 kosztuje 3 leje (około 70 groszy), podczas gdy taksówka pobiera za tę samą trasę około 100 lejów (22 złote). Przejazd z Kiszyniowa do Orhei (około 50 km) kosztuje 30-40 lejów (7-9 złotych), a do Tyraspola w Naddniestrzu około 50-70 lejów (11-15 złotych). Marszrutki odjeżdżają, gdy zapełnią się miejsca, co może oznaczać oczekiwanie 15-30 minut.

Taksówki w Mołdawii są tańsze niż w Polsce, ale znacznie droższe niż transport publiczny. Koszt rozpoczęcia kursu to około 30-35 lejów (7-8 złotych), a każdy kolejny kilometr to 5-6 lejów (1,10-1,30 złotego). Przejazd przez centrum Kiszyniowa kosztuje zazwyczaj 40-60 lejów (9-13 złotych). Na lotnisku znajdują się automaty do zamawiania taksówek z ustalonymi cenami – kurs do centrum to 100 lejów (22 złote), a do innych miast ceny są wypisane na tablicy. Aplikacje typu Yandex.Taxi działają w Kiszyniowie i oferują nieco niższe ceny niż tradycyjne taksówki.

Wynajem samochodu to dobra opcja dla osób chcących zwiedzić Mołdawię na własną rękę, choć trzeba się liczyć z kiepskim stanem dróg, zwłaszcza poza główną trasą łączącą Kiszyniów z Tyropolem i Bielcami. Ceny wynajmu zaczynają się od około 100-150 lejów dziennie (22-33 złote) za samochód ekonomiczny, do 300-400 lejów (66-88 złotych) za auto wyższej klasy lub SUV-a. Dla porównania, w Polsce wynajem auta kosztuje minimum 150-200 złotych dziennie. Do wynajmu samochodu potrzebne jest prawo jazdy, a niektóre wypożyczalnie wymagają międzynarodowego prawa jazdy. Minimalna wieku to zazwyczaj 21-25 lat. Benzyna kosztuje około 25-30 lejów za litr (5,50-6,50 złotego), czyli podobnie jak w Polsce.

Kolej w Mołdawii jest w katastrofalnym stanie i praktycznie bezużyteczna dla turystów. Połączenia są rzadkie, pociągi wolne, a dworzec kolejowy w Kiszyniowie, choć zaskakująco czysty i zadbany, obsługuje głównie połączenia międzynarodowe do Bukaresztu (około 200 lejów, 44 złote za bilet), Odessy i Jassów.

Restauracje i jedzenie na mieście

Ceny w restauracjach w Mołdawii są znacznie niższe niż w Polsce. Posiłek w taniej restauracji lokalnej to wydatek rzędu 50-100 lejów (11-22 złote), przy czym za tę kwotę dostaniemy pełnowartościowe danie główne z surówką lub dodatkami. W Polsce podobny obiad kosztuje 30-40 złotych. Restauracje średniej klasy oferują obiady za 100-150 lejów (22-33 złote), a kolacja dla dwóch osób z winem w restauracji wyższej klasy to koszt 400-600 lejów (88-132 złote). Fine dining w Kiszyniowie, jak chociażby słynna restauracja Divus prowadzona przez właścicieli winnicy, oferuje znakomitą jakość w cenach porównywalnych z polskimi – menu degustacyjne może kosztować 300-400 lejów na osobę (66-88 złotych), podczas gdy w Warszawie zapłacilibyśmy za to 200-300 złotych.

Mołdawska kuchnia to uczta dla podniebienia. Warto spróbować plăcinty – tradycyjnych placków nadziewanych serem, mięsem, ziemniakami lub dynią, które kosztują 10-25 lejów (2-5 złotych) za sztukę. Mamaliga, czyli kukurydziana polenta, podawana jest jako dodatek za 15-30 lejów. Sarmale, czyli gołąbki zawijane w liście winogron, kosztują 60-90 lejów (13-20 złotych). Zupy, popularne w lokalnej kuchni, można kupić za 30-50 lejów (7-11 złotych). Główne dania mięsne, jak kotlet schabowy czy grillowane mięso, kosztują 80-150 lejów (18-33 złote).

Fast food i street food to jeszcze tańsza opcja. Zestaw w McDonald's lub lokalnym burgerowym to wydatek około 90-120 lejów (20-26 złotych), czyli zbliżony do polskich cen. Pizza w lokalnej pizzerii kosztuje 60-120 lejów (13-26 złotych) za średnią, co jest nieco taniej niż w Polsce. Na bazarach można kupić plăcinty za 10-20 lejów (2-4 złote) – to doskonała opcja na szybki posiłek podczas zwiedzania.

Kawa w kawiarni kosztuje 25-40 lejów (5,50-9 złotych) za espresso lub americano, czyli podobnie jak w Polsce. Herbata to 20-35 lejów (4,50-8 złotych). W ekskluzywnych miejscach, jak winnica Castel Mimi, americano i biała herbata kosztują łącznie 100 lejów (22 złote), ale płacimy również za wyjątkową atmosferę i widoki.

Piwo i alkohol

Piwo w sklepie to jedna z największych atrakcji cenowych Mołdawii. Lokalne piwo można kupić za 15-25 lejów (3-5 złotych) za butelkę 0,5l, podczas gdy w Polsce podobne piwo kosztuje 4-6 złotych. Importowane piwa są nieco droższe – 30-45 lejów (7-10 złotych). W barze lub restauracji piwo lane kosztuje 30-50 lejów (7-11 złotych) za 0,5l, czyli mniej więcej połowę tego, co zapłacilibyśmy w Polsce. W pubach i klubach ceny rosną do 40-70 lejów (9-15 złotych).

Wino to duma Mołdawii i tutaj warto szaleć. Przyzwoitą butelkę lokalnego wina można kupić w sklepie za 50-100 lejów (11-22 złote), podczas gdy w restauracji ta sama butelka kosztuje 150-250 lejów (33-55 złotych). Wina wyższej jakości z renomowanych winnic kosztują 200-500 lejów (44-110 złotych) w sklepie. Na lotnisku w strefie bezcłowej ceny win są bardzo atrakcyjne – można kupić kilka butelek za 300-500 lejów (66-110 złotych). Degustacje w winnicach takich jak Cricova, Milestii Mici czy Purcari kosztują 100-200 lejów (22-44 złote) i obejmują zwiedzanie piwnic oraz próbowanie kilku win.

Wódka i mocne alkohole są zaskakująco tanie ze względu na brak wysokich akcyz. Butelka wódki kosztuje 30-80 lejów (7-18 złotych) w sklepie, co jest 2-3 razy taniej niż w Polsce. Koniak Kvint, mołdawska specjalność, kosztuje 100-300 lejów (22-66 złotych) za butelkę w zależności od wieku.

Zakupy spożywcze

Robienie zakupów w Mołdawii to prawdziwa przyjemność dla portfela. Ceny podstawowych produktów spożywczych są o 13-20 procent niższe niż w Polsce. Bochenek chleba kosztuje 5-7 lejów (1,10-1,50 złotego), mleko 1l to 12-18 lejów (2,60-4 złote), masło 200g kosztuje 25-35 lejów (5,50-8 złotych). Jajka (10 sztuk) można kupić za 25-35 lejów (5,50-8 złotych). Kurczak (1 kg) kosztuje 60-90 lejów (13-20 złotych), a wieprzowina 80-120 lejów (18-26 złotych) za kilogram.

Warzywa i owoce na bazarach są bardzo tanie. Pomidory kosztują 15-30 lejów za kilogram (3-7 złotych), ogórki 20-35 lejów (4,50-8 złotych), ziemniaki 10-20 lejów (2-4 złote), jabłka 15-25 lejów (3-5 złotych), banany 20-30 lejów (4,50-7 złotych). Na kiszyniowskim bazarze centralnym, który przypomina polskie targowiska z lat 90., można znaleźć świeże, lokalne produkty w świetnych cenach. Sery produkowane lokalnie kosztują 50-100 lejów za kilogram (11-22 złote), ricotta z Białorusi to 28 lejów za 250g (około 6 złotych).

Woda mineralna (1,5l) kosztuje 8-15 lejów (2-3 złote), Coca-Cola (1,5l) to 18-25 lejów (4-5 złotych). Czekolada Spartak, białoruska czekolada gorzka popularna w Mołdawii, kosztuje 40 lejów za tabliczkę (9 złotych). Kawa speciality z lokalnej palarni People of Speciality/Monkey Coffee kosztuje 285 lejów za 250g (około 63 złote), czyli tyle samo co w Polsce.

Zakwaterowanie

Ceny noclegów w Mołdawii są niższe o około 10-15 procent niż w Polsce, choć różnica nie jest tak znacząca jak w przypadku jedzenia czy transportu. Miejsce w hostelu kosztuje 100-130 lejów za noc (22-28 złotych), co jest porównywalne z polskimi cenami w mniejszych miastach. Pokój w hotelu 3-gwiazdkowym to wydatek 300-800 lejów za noc (66-176 złotych) w zależności od lokalizacji i standardu. W Kiszyniowie, w butikowym hotelu Thomas Albert 4-gwiazdki w centrum, noc kosztuje około 1500-2000 lejów (330-440 złotych), co jest porównywalne z cenami w Polsce.

Luksusowe hotele w Kiszyniowie pobierają 1800-3000 lejów za noc (400-660 złotych). Agroturystyka i noclegi w okolicach winnic to świetna opcja – ceny zaczynają się od 200-400 lejów za pokój (44-88 złotych). Villa Etnica przy klasztorze Orheiul Vechi oferuje autentyczne doświadczenie w tradycyjnym drewnianym budynku z lokalną kuchnią. Crama Mircesti, winiarnia z noclegiem w XIX-wiecznym dworku, to około 300-500 lejów za noc (66-110 złotych). Polacy prowadzący agroturystykę w Styrczy oferują noclegi za 10 euro w drewnianym domku nad stawem (około 44 leje, czyli 10 złotych).

Atrakcje turystyczne

Wejście do atrakcji turystycznych w Mołdawii jest bardzo przystępne cenowo. Degustacja w winnicy Cricova lub Milestii Mici kosztuje 100-200 lejów (22-44 złote) i obejmuje zwiedzanie podziemnych piwnic oraz próbowanie kilku win. Niektóre winnice oferują bardziej ekskluzywne pakiety za 300-500 lejów (66-110 złotych) z większą liczbą win i pełnym obiadem. Wstęp do zamku w Soroka kosztuje około 20-30 lejów (4-7 złotych). Bilet do Narodowego Teatru Opery i Baletu w Kiszyniowie to wydatek zaledwie 80-150 lejów (18-33 złote), podczas gdy w Polsce za podobny spektakl zapłacilibyśmy 100-300 złotych.

Muzea pobierają symboliczne opłaty – wstęp kosztuje zazwyczaj 20-40 lejów (4-9 złotych) dla dorosłych. Muzeum Historii Narodowej w Kiszyniowie, jedno z najważniejszych w kraju, ma bilety za 30 lejów (7 złotych). Wstęp do kompleksu Orheiul Vechi jest bezpłatny, choć można wesprzeć konserwację miejsca darowizną. Wycieczki z przewodnikiem po winnicach kosztują 150-300 lejów (33-66 złotych) za grupę.

Rozrywka

Bilety do kina w Kiszyniowie kosztują 60-100 lejów (13-22 złote), czyli podobnie jak w Polsce. Kluby nocne pobierają wstęp w wysokości 50-150 lejów (11-33 złote), a drinki w klubach kosztują 50-100 lejów (11-22 złote). Koncerty i wydarzenia kulturalne są zazwyczaj tańsze niż w Polsce – bilety na koncerty lokalnych zespołów zaczynają się od 100 lejów (22 złote).

Zajęcia sportowe, jak siłownia czy basen, kosztują 50-100 lejów za jednorazowe wejście (11-22 złote), a karnet miesięczny to około 500-800 lejów (110-176 złotych). To jest droższe niż w Polsce, gdzie karnety miesięczne kosztują 100-200 złotych, co pokazuje, że niektóre usługi w Mołdawii są relatywnie droższe w stosunku do lokalnych dochodów.

Karta SIM i internet mobilny

Dostęp do internetu mobilnego w Mołdawii jest łatwy i tani. Główni operatorzy to Moldcell, Orange Moldova i Unite. Kartę SIM prepaid można kupić na lotnisku, w kioskach lub w salonach operatorów za 10-20 lejów (2-4 złote), przy czym wymagany jest paszport do rejestracji. Pakiety startowe kosztują 40-80 lejów (9-18 złotych) i obejmują 500 MB - 2 GB internetu plus minuty na rozmowy. Pakiet 60 lejów w Moldcell oferuje 1 GB internetu i 180 minut rozmów ważnych przez 30 dni.

Doładowania można kupić na stacjach benzynowych i w salonach operatorów w nominałach 10-100 lejów. Dodatkowe pakiety internetu: 1 GB kosztuje 50 lejów (11 złotych), 3 GB to 90 lejów (20 złotych), 5 GB kosztuje 100 lejów (22 złote), a 10 GB to 140 lejów (31 złotych). Ceny są porównywalne z polskimi, choć nieco niższe.

Alternatywą są karty eSIM, które można zainstalować przed wyjazdem. Serwisy takie jak Airalo oferują pakiety od 5 dolarów (około 20 złotych) za 1 GB ważny przez 7 dni. Holafly oferuje nielimitowane pakiety od 18 złotych. To wygodna opcja – kartę instaluje się w telefonie jeszcze w Polsce, a aktywuje automatycznie po przylocie do Mołdawii. Nie trzeba szukać sklepu, stać w kolejce ani rejestrować karty z paszportem.

Różnice cenowe między regionami

Ceny w Mołdawii różnią się między stolicą a resztą kraju, choć różnice nie są dramatyczne. Kiszyniów jako stolica jest nieco droższy – restauracje, hotele i niektóre usługi mogą być o 10-20 procent droższe niż w mniejszych miastach. Zakwaterowanie w Kiszyniowie kosztuje średnio 300-1500 lejów za noc w hotelu 3-4 gwiazdki, podczas gdy w Bielcach czy Orhei można znaleźć podobny standard za 200-800 lejów.

Tyraspol w Naddniestrzu to osobny przypadek – ten nieznany region używa własnej waluty (rubla naddniestrzańskiego) i ceny są tam często niższe niż w Kiszyniowie. Obiad w restauracji w Tyraspolu kosztuje 40-80 lejów (9-18 złotych), a transport publiczny jest jeszcze tańszy – bilet kosztuje około 1-2 leje (0,20-0,40 złotego). To region, gdzie czas zatrzymał się w epoce ZSRR, więc ceny również przypominają czasy dawno minione.

W regionach winiarskich, takich jak okolice Cricova, Purcari czy Milestii Mici, ceny w restauracjach przy winnicach mogą być wyższe niż w Kiszyniowie – obiad może kosztować 150-300 lejów (33-66 złotych), ale płacimy za wyjątkową atmosferę i lokalizację. Bazary w mniejszych miejscowościach oferują jeszcze niższe ceny na świeże produkty niż w stolicy – warzywa i owoce mogą być o 20-30 procent tańsze.

Na południu kraju, w okolicach Gagauzji (autonomiczny region zamieszkany przez turecko-języcznych chrześcijan), ceny są najbardziej przystępne. Tutaj można przenocować w lokalnym pensjonacie za 100-200 lejów (22-44 złote), a posiłek w restauracji to wydatek 40-70 lejów (9-15 złotych). To najuboższa część kraju i ceny to odzwierciedlają.

Porównanie z krajami sąsiednimi

Mołdawia jest tańsza niż jej sąsiedzi. Rumunia, będąca w Unii Europejskiej, ma ceny o 30-50 procent wyższe – obiad w Bukareszcie kosztuje 50-70 lejów rumuńskich (około 50-70 złotych), podczas gdy w Kiszyniowie zapłacimy 50-100 lejów mołdawskich (11-22 złote). Ukraina, mimo że również tania, ma obecnie nieco wyższe ceny niż Mołdawia – Lwów czy Kijów są droższe o około 10-20 procent, szczególnie jeśli chodzi o restauracje i hotele. Obiad w restauracji w Kijowie kosztuje 200-300 hrywien (około 22-33 złote), czyli podobnie jak w Kiszyniowie.

W porównaniu do innych tanich krajów europejskich, Mołdawia wypada konkurencyjnie. Albania i Macedonia Północna mają podobny poziom cen, choć w popularnych turystycznych miejscach tych krajów (jak Tirana czy Skopje) ceny mogą być wyższe. Serbia jest nieznacznie droższa – Belgrad ma ceny zbliżone do polskich w przypadku restauracji i hoteli.

Praktyczne wskazówki

Obywatele Polski mogą wjechać do Mołdawii bez wizy i przebywać do 90 dni w okresie 180 dni na podstawie paszportu lub dowodu osobistego. Nie ma opłat wizowych ani przedłużania wizy dla krótkoterminowych pobytów turystycznych. Dla osób planujących dłuższy pobyt trzeba będzie uzyskać zezwolenie na pobyt czasowy w mołdawskim urzędzie imigracyjnym, co wiąże się z opłatą około 200-300 lejów (44-66 złotych) plus koszt dokumentów.

Warto pamiętać, że Mołdawia nie należy do Unii Europejskiej, więc obowiązują limity wwożenia alkoholu – można przywieźć do Polski tylko 4 litry wina na osobę (około 5-6 butelek). Warto to uwzględnić, planując zakupy w winnicach. Mołdawia jest o godzinę przed Polską czasowo, więc gdy w Warszawie jest 12:00, w Kiszyniowie jest 13:00. Język oficjalny to mołdawski (praktycznie identyczny z rumuńskim), ale rosyjski jest powszechnie używany, a młodsze pokolenie coraz lepiej mówi po angielsku.

Kiszyniowski bazar centralny to must-see dla każdego odwiedzającego – to miejsce, gdzie można kupić wszystko od świeżych produktów po pamiątki. Ceny są bardzo niskie, a atmosfera przypomina polskie bazary z lat 90. Plăcinty z serem na bazarze kosztują 10-15 lejów (2-3 złote) i są przepyszne. Napiwki w restauracjach nie są obowiązkowe, ale mile widziane – 5-10 procent rachunku jest odpowiednie. Miejscowi są niezwykle gościnni i często zapraszają turystów na wino i rozmowy – odmowa może być uznana za nietakt.

Benzynę najlepiej tankować na dużych stacjach sieci międzynarodowych jak MOL czy Lukoil. Cena paliwa to około 25-30 lejów za litr (5,50-6,50 złotego), czyli zbliżona do polskiej. Stan dróg jest zróżnicowany – główne trasy między miastami są w miarę przyzwoite, ale drogi lokalne mogą być w fatalnym stanie z dziurami i wybojami. Warto wynająć SUV-a jeśli planuje się zwiedzanie regionów wiejskich. Kierowcy w Mołdawii nie zawsze przestrzegają przepisów, więc trzeba zachować szczególną ostrożność.

Mołdawia to kraj o niskich cenach, autentycznej atmosferze i bogatej kulturze winiarstwa. Dla polskich turystów jest to kierunek, gdzie można doznać niezapomnianych wrażeń bez nadwyrężania budżetu. Przeciętny dzienny koszt pobytu dla osoby podróżującej ekonomicznie to około 200-300 lejów (44-66 złotych) obejmujących nocleg w hostelu, jedzenie w lokalnych restauracjach i transport. Dla osób preferujących nieco wyższy standard dzienny budżet wynosi 400-700 lejów (88-154 złote). Kraj nie jest jeszcze zalany masową turystyką, więc teraz jest idealny moment na jego odkrycie – zanim ceny wzrosną wraz z rosnącą popularnością tego kierunku.