Islandia od lat przyciąga turystów spektakularnymi krajobrazami wulkanicznymi, majestycznymi wodospadami, gejzerami i niesamowitymi zorzy polarnymi. To kraj, gdzie natura prezentuje swoją surową potęgę i piękno w niemal nieziemskiej formie. Turyści odwiedzają Islandię nie tylko na krótkie wakacje, ale również wybierają ją jako miejsce dłuższych pobytów, zwłaszcza w okresie letnim lub zimowym, kiedy można podziwiać białe noce lub zimową aurę borealis. Islandia oferuje także niesamowite doświadczenia, takie jak kąpiele w gorących źródłach, trekkingowe wycieczki po lodowcach i obserwację wielorybów. Kraj ten stał się jednym z najpopularniejszych kierunków w Europie, przyciągając miliony odwiedzających rocznie, którzy szukają kontaktu z dziewiczą przyrodą i unikalnych przygód.
Z perspektywy polskiego turysty Islandia należy do krajów o bardzo wysokim poziomie cen, znacznie przekraczającym polskie standardy. Można śmiało powiedzieć, że jest to jedno z najdroższych miejsc w Europie i na świecie. W porównaniu z Polską, większość produktów i usług kosztuje od dwóch do nawet czterech razy więcej. Szczególnie drogie są artykuły alkoholowe – piwo w barze może kosztować 60-70 złotych za pół litra, co stanowi prawdziwy szok dla polskiego portfela. Również restauracje oferują ceny, które przyprawiają o zawrót głowy: obiad w restauracji to wydatek rzędu 100-200 złotych na osobę. Zakwaterowanie również nie należy do tanich – nawet hostel może kosztować 150-250 złotych za łóżko w pokoju wieloosobowym. Z drugiej strony, transport publiczny w Reykjaviku jest stosunkowo przystępny, a niektóre artykuły spożywcze w supermarketach, jak makarony czy konserwy, można znaleźć w rozsądnych cenach, jeśli dokładnie poszukać promocji.
Inflacja, wymiana walut i płatności
Islandia stosuje własną walutę – koronę islandzką (ISK). W 2025 roku inflacja w kraju utrzymuje się na poziomie około 4-4,3%, co stanowi najwyższy wskaźnik od początku roku. Największy wzrost cen odnotowano w kategoriach żywności i napojów bezalkoholowych, mieszkalnictwa oraz restauracji i hoteli. Islandia to jedno z najbardziej bezgotówkowych społeczeństw na świecie – karty płatnicze są akceptowane praktycznie wszędzie, nawet w małych sklepikach i na stacjach benzynowych z dala od stolicy. Apple Pay i Google Pay działają bez zarzutu. W kraju znajduje się około 200 bankomatów, głównie w centrach handlowych, na głównych ulicach i w placówkach bankowych, z limitami wypłat zwykle między 150 000 a 300 000 ISK na transakcję. Gotówka jest rzadko używana, więc Polak może praktycznie nie potrzebować jej przez cały pobyt.
Warto pamiętać, że choć większość kart międzynarodowych działa bez problemu, Islandia preferuje system chip-and-PIN, więc należy znać swój cztercyfrowy PIN. Wymieniając walutę, lepiej korzystać z kart wielowalutowych lub płatności bezpośrednich niż wymieniać gotówkę w kantorach, gdzie kursy mogą być mniej korzystne. W 2025 roku kurs korony islandzkiej umocnił się w stosunku do wielu walut, co również wpływa na koszty pobytu dla zagranicznych turystów.
Transport publiczny i przemieszczanie się
Transport publiczny w Reykjaviku jest dobrze zorganizowany, choć ograniczony głównie do obszaru stolicy. System autobusowy Strætó obsługuje 27 linii, a bilet jednorazowy dla dorosłych kosztuje 670 ISK, czyli około 20 złotych. Bilet jest ważny przez 75 minut od aktywacji i pozwala na bezpłatne przesiadki w tym czasie. W porównaniu z polskimi cenami biletów komunikacji miejskiej – 5-8 złotych za jednorazowy przejazd – islandzkie ceny są około trzy razy wyższe. Dla turystów planujących intensywne zwiedzanie Reykjaviku opłaca się zakup Reykjavik City Card, która na 24 godziny kosztuje około 180 złotych, na 48 godzin około 250 złotych, a na 72 godziny około 310 złotych. Karta ta obejmuje nie tylko nielimitowane przejazdy autobusami, ale również wstęp do wielu muzeów i atrakcji.
Autobusy nocne kursują w weekendy od 1:00 do 4:30 i kosztują tyle samo co standardowe bilety. Poza Reykjavikiem transport publiczny jest bardzo ograniczony – praktycznie nie istnieje regularna komunikacja między miastami czy regionami, dlatego większość turystów decyduje się na wynajem samochodu lub korzystanie z organizowanych wycieczek. Polski turysta przyzwyczajony do rozbudowanych sieci PKS czy przewoźników prywatnych może być zaskoczony brakiem takich możliwości na Islandii.
Wynajem samochodu
Wynajem samochodu w Islandii to niemal konieczność dla każdego, kto chce zobaczyć coś więcej niż tylko stolicę. Ceny wahają się w zależności od sezonu i typu pojazdu. W 2025 roku mały samochód, taki jak Kia Picanto czy Toyota Aygo, kosztuje od 160 do 360 złotych dziennie. Średniej wielkości auto, jak Hyundai i30, to wydatek 280-560 złotych dziennie. Pojazdy terenowe 4x4, niezbędne do eksploracji górskich terenów czy Wyżyny Środkowej, kosztują od 400 do 880 złotych na dobę. Samochody elektryczne mieszczą się w przedziale 320-720 złotych dziennie. Największy wpływ na cenę ma sezon – latem (czerwiec-sierpień) ceny osiągają swoje maksimum, podczas gdy w okresie poza sezonem, szczególnie zimą, można znaleźć oferty nawet o połowę tańsze.
Dla porównania, w Polsce wynajem małego samochodu to koszt około 100-150 złotych dziennie, średniego 150-250 złotych, więc islandzkie ceny są prawie dwukrotnie wyższe. Dodatkowo należy pamiętać o kosztach paliwa – litr benzyny w Islandii kosztuje około 10,20 złotych, podczas gdy w Polsce to około 6-7 złotych. Tygodniowy wynajem auta w Islandii może kosztować od 2000 do nawet 6000 złotych w zależności od sezonu i typu pojazdu, więc stanowi to znaczącą część budżetu podróży.
Restauracje i bary
Jedzenie w restauracjach w Islandii to jedna z największych pozycji w budżecie turysty. Obiad w niedrogiej restauracji, obejmujący podstawowe danie jak burger czy zupę, kosztuje od 80 do 140 złotych. W polskim odpowiedniku takiego miejsca zapłacilibyśmy 30-50 złotych. Posiłek w restauracji średniej klasy to wydatek od 200 do 350 złotych na osobę za danie główne. Trzy dania dla dwóch osób w restauracji średniej kategorii to koszt około 360-600 złotych. W restauracjach wyższej klasy, gdzie można spróbować tradycyjnych islandzkich specjałów jak mięso wieloryba, owcza głowa czy dorsz, ceny zaczynają się od 200 złotych za danie i sięgają nawet 400-420 złotych za stek z polędwicy wołowej czy antrykot.
Lunch w wielu miejscach to nieco tańsza opcja – zestawy dwudaniowe kosztują około 320 złotych, a trzydaniowe około 360 złotych. Tradycyjna islandzka zupa mięsna w Café Loki to wydatek około 190 złotych. W porównaniu z Polską, gdzie obiad z zupą i daniem głównym w przyzwoitej restauracji to 40-70 złotych, islandzkie ceny są czterokrotnie wyższe. Cappuccino kosztuje około 23 złote, podczas gdy w Polsce płacimy 12-15 złotych. Puszka Coca-Coli czy Pepsi w restauracji to koszt około 12 złotych, w Polsce to maksymalnie 8 złotych.
Piwo i alkohol
Alkohol w Islandii należy do absolutnie najdroższych wydatków. System sprzedaży alkoholu jest restrykcyjny – mocniejsze trunki można kupić tylko w państwowych sklepach Vínbúðin, a supermarkety sprzedają jedynie piwa o zawartości alkoholu maksymalnie 2,25%, które trudno nazwać prawdziwym piwem. Pół litra piwa w barze czy restauracji kosztuje od 48 do 72 złotych, przy czym najczęstsza cena to około 60 złotych. W Polsce to samo piwo w barze kosztuje 10-15 złotych, więc różnica jest pięciokrotna. Małe piwo 0,33 litra w restauracji to wydatek około 48 złotych. W szczęśliwych godzinach (happy hour) można znaleźć promocje, czasem nawet 2 piwa w cenie 1, co pozwala znacznie zaoszczędzić.
W sklepach monopolowych Vínbúðin butelka piwa 0,33 litra kosztuje około 14 złotych, puszka około 10 złotych, a piwo z beczki 0,5 litra około 14 złotych. To wciąż dwukrotnie więcej niż w polskich sklepach, gdzie za puszkę dobrego piwa płacimy 4-6 złotych. Butelka wina średniej jakości to wydatek około 97 złotych, podczas gdy w Polsce to 25-40 złotych. Polskiemu turyście, który jest przyzwyczajony do dostępności i przystępności alkoholu, islandzkie ceny mogą być prawdziwym zaskoczeniem. Wiele osób decyduje się na zakup alkoholu w sklepie wolnocłowym na lotnisku przed wyjazdem z duty-free, gdzie ceny są znacznie niższe.
Artykuły spożywcze w sklepach
Zakupy spożywcze w islandzkich supermarketach są zdecydowanie tańsze niż jedzenie w restauracjach, choć wciąż droższe od polskich cen. Najtańszą siecią supermarketów jest Bónus, który oferuje podstawowe artykuły w przystępnych cenach. Litr mleka kosztuje od 8 do 14 złotych (w Polsce 3-4 złote), bochenek chleba 500g to wydatek około 17 złotych (w Polsce 4-6 złotych), kilogram ryżu około 13,60 złotych (w Polsce 6-8 złotych), a 12 jajek to koszt około 30 złotych (w Polsce 12-15 złotych). Ser żółty za kilogram kosztuje około 77 złotych, podczas gdy w Polsce płacimy 30-40 złotych. Pierś z kurczaka za kilogram to wydatek około 100 złotych, w Polsce to 25-35 złotych.
Warzywa i owoce również są droższe: kilogram ziemniaków kosztuje około 14,50 złotych (w Polsce 3-5 złotych), pomidory około 21,50 złotych za kilogram (w Polsce 8-12 złotych), banany około 10,20 złotych (w Polsce 6-7 złotych), a jabłka około 13,80 złotych (w Polsce 5-8 złotych). Mrożona pizza to wydatek około 20 złotych, puszka fasoli około 4 złote, a makaron 500g około 22 złote, choć można znaleźć tańsze opcje jak spaghetti za 14 złotych. Masło orzechowe to około 22 złote, dżem około 10 złotych, a płatki kukurydziane około 20 złotych. Woda mineralna 1 litr kosztuje około 5 złotych, w Polsce 2-3 złote.
Dla polskiego turysty planującego gotować we własnym zakresie, zakupy w Bónus czy innych dyskontach mogą znacznie obniżyć koszty. Para podróżująca tydzień i gotująca większość posiłków może wydać na zakupy około 1000-1500 złotych, podczas gdy w Polsce ten sam koszyk produktów kosztowałby 500-700 złotych. Kluczem jest unikanie gotowych dań i polowanie na promocje – sklepy często oferują przecenione produkty, których termin ważności dobiega końca.
Street food i tańsze opcje jedzenia
Street food i fast foody w Islandii to nieco tańsza alternatywa dla restauracji, choć wciąż znacznie droższa niż w Polsce. Posiłek w McDonaldzie – nie, czekaj, McDonald's nie istnieje w Islandii od 2009 roku! Zamiast tego popularne są lokalne sieci fast food. Kanapka w Subway kosztuje od 70 do 94 złote, a zestaw z napojem i frytkami około 100 złotych. W KFC zestaw z burgerem kosztuje około 96-100 złotych. Tradycyjny islandzki hot dog (pylsur) z budki ulicznej to około 20-25 złotych – to jedna z najtańszych opcji jedzenia w mieście i absolutny must dla każdego turysty. W Polsce podobny hot dog kosztuje 8-12 złotych.
W food hallach i miejscach typu casual dining można znaleźć dania w cenach od 70 do 140 złotych – na przykład poke bowl sushi za około 140 złotych czy rybę dnia za około 220 złotych. Kanapka w Subway 12 cali to wydatek około 94 złotych, zestaw dnia 6 cali około 68 złotych. Dla porównania, w Polsce zestaw w Subway to około 30-35 złotych. Piekarnie i małe kawiarnie oferują świeże wypieki – bułka z nadzieniem to około 30-40 złotych, croissant około 25 złotych. Polski turysta szukający tanich opcji powinien skupić się na hot dogach, kanapkach i gotowaniu we własnym zakresie.
Zakwaterowanie
Ceny noclegów w Islandii należą do najwyższych w Europie, szczególnie w sezonie letnim od czerwca do sierpnia. Miejsce w hostelu w pokoju wieloosobowym (dorm) kosztuje od 140 do 240 złotych za noc. W Polsce podobne łóżko w hostelu to 40-80 złotych. Prywatny pokój w hostelu lub guesthouse to wydatek od 480 do 880 złotych za noc. Hotel trzygwiazdkowy kosztuje średnio około 1300 złotych za noc, czterogwiazdkowy około 1680 złotych, a pięciogwiazdkowy może sięgać 2500 złotych za noc. W Polsce przyzwoity hotel trzygwiazdkowy to koszt 250-400 złotych za noc, więc islandzkie ceny są trzy do czterech razy wyższe.
W sezonie zimowym, szczególnie od listopada do kwietnia (z wyjątkiem okresu świąteczno-noworocznego), ceny spadają nawet o połowę. Wynajem całego mieszkania w Reykjaviku przez platformy typu Airbnb to koszt od 640 do 1040 złotych za noc w centrum miasta, w zależności od standardu. Poza stolicą, w miejscowościach takich jak Vík czy Akureyri, ceny są nieco niższe – hostel może kosztować około 100-200 złotych za łóżko w dormie. Kluczem do oszczędności jest rezerwacja z dużym wyprzedzeniem, najlepiej 6-12 miesięcy przed przyjazdem, oraz unikanie wysokiego sezonu letniego.
Atrakcje turystyczne i rozrywka
Wstęp do atrakcji turystycznych w Islandii często jest bezpłatny, ponieważ główne atrakcje to cuda natury – wodospady, plaże, lodowce czy gejzery. Jednak niektóre miejsca wymagają opłat. Bilet wstępu do słynnej Błękitnej Laguny (Blue Lagoon) zaczyna się od około 780 złotych za podstawowy pakiet Comfort, który obejmuje wstęp, maskę silikonową i ręcznik. Pakiet Premium kosztuje od 1000 złotych i zawiera dodatkowe udogodnienia jak szlafrok i dodatkową maskę. Najbardziej ekskluzywny pakiet Retreat Spa to wydatek od 3160 złotych na osobę. W porównaniu z polskimi parkami rozrywki, gdzie bilet wstępu to 100-150 złotych, Błękitna Laguna jest ekstremalnie droga, ale to jedno z najbardziej ikonicznych doświadczeń w Islandii.
Wycieczki z przewodnikiem są popularne i stosunkowo drogie. Jednodniowa wycieczka po Złotym Kręgu (Golden Circle) z wizytą w Błękitnej Laguny kosztuje od 940 do 1000 złotych na osobę. Wycieczka do oglądania zorzy polarnej to wydatek około 200-400 złotych, choć zobaczenie ich nie jest gwarantowane. Wejście do jaskini lodowej to około 400-800 złotych. Bilet do kina kosztuje około 70 złotych, karnet na siłownię około 335 złotych miesięcznie, a wizyta u fryzjera około 185 złotych. W Polsce bilet do kina to 30-40 złotych, a karnet na siłownię 150-200 złotych.
Wiele naturalnych atrakcji jest bezpłatnych – Gullfoss, Geysir, Skógafoss, Seljalandsfoss, Reynisfjara czy Park Narodowy Þingvellir nie wymagają opłat wstępnych, choć czasem trzeba zapłacić za parking (około 20-40 złotych). To sprawia, że Islandię można zwiedzać stosunkowo tanio, jeśli ma się własny transport i ogranicza płatne atrakcje.
Karta SIM i internet mobilny
Karta SIM dla turystów w Islandii jest stosunkowo przystępna cenowo. Lokalni operatorzy jak Síminn i Vodafone oferują pakiety turystyczne. W Síminn można kupić prepaid z danymi mobilnymi za 32-232 złote, w zależności od ilości danych (od 500 MB do 50 GB). Plan Þrenna obejmujący 10-25 GB danych, nielimitowane SMS-y i rozmowy kosztuje od 116 do 156 złotych, choć wymaga islandzkiego numeru identyfikacyjnego (Kennitala), więc turystom może być trudno go aktywować. W Vodafone pakiety turystyczne zaczynają się od 92 złotych za 10 GB, 148 złotych za 25 GB, 176 złotych za 50 GB, a największe pakiety 150 GB i 500 GB kosztują odpowiednio 232 i 292 złote. Dodatkowo Vodafone pobiera opłatę rejestracyjną około 52 złote.
Alternatywą są karty eSIM od międzynarodowych dostawców jak Airalo czy Nomad, które można kupić online jeszcze przed wyjazdem. Ceny zaczynają się od około 8 złotych za 1 GB ważne przez 3 dni, do około 36 złotych za większe pakiety. W porównaniu z Polską, gdzie unlimited internet mobilny kosztuje około 30-50 złotych miesięcznie, islandzkie pakiety turystyczne są droższe, ale wciąż przystępne. Internet w Islandii jest szybki i dostępny niemal wszędzie, nawet w odległych rejonach kraju, co jest dużym plusem dla podróżujących.
Inne wydatki
Do innych typowych wydatków podczas pobytu w Islandii należą: opłaty parkingowe w popularnych miejscach turystycznych (około 20-40 złotych za dzień), wstęp do basenów termalnych (około 40-60 złotych, znacznie taniej niż Błękitna Laguna), pranie w pralni (około 40-60 złotych za cykl), czy zakup tradycyjnego islandzkiego swetra z wełny owczej (od 400 do 800 złotych). Butelka wody w sklepie to 5-8 złotych, szampon do włosów około 23 złote, pasta do zębów około 15 złotych, a papier toaletowy (4 rolki) około 21 złotych. Leki na przeziębienie na tydzień kosztują około 51 złotych. Paczka papierosów to wydatek około 54 złote, znacznie więcej niż w Polsce (25-30 złotych).
Polacy jako obywatele Unii Europejskiej mogą przebywać w Islandii do 90 dni bez wizy, więc nie ma dodatkowych kosztów związanych z przedłużeniem wizy. Islandia jest częścią strefy Schengen, co ułatwia podróże. Warto jednak pamiętać o ubezpieczeniu zdrowotnym – Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) działa w Islandii, ale zaleca się wykupienie dodatkowego ubezpieczenia podróżnego ze względu na wysokie koszty prywatnej opieki medycznej. Wizyta u lekarza to wydatek około 373 złotych, znacznie więcej niż polskie wizyty prywatne za 150-200 złotych.
Różnice cenowe między regionami
Reykjavik jako stolica i największe miasto Islandii ma najwyższe ceny w kraju. Zakwaterowanie, restauracje i usługi są tutaj o około 20-30% droższe niż w innych częściach kraju. Studio lub jednopokojowe mieszkanie do wynajęcia w centrum Reykjaviku kosztuje od 6400 do 10400 złotych miesięcznie, podczas gdy w większych miastach jak Akureyri (drugie co do wielkości miasto na północy) ceny wynajmu spadają do 5200-8400 złotych miesięcznie. W obszarach wiejskich można znaleźć mieszkania za 3600-6400 złotych miesięcznie. Podobnie, obiad w restauracji w Reykjaviku może kosztować 120-200 złotych, podczas gdy w mniejszych miejscowościach jak Vík czy Höfn można znaleźć jedzenie za 80-140 złotych.
Z drugiej strony, transport w odległych regionach może być droższy ze względu na ograniczone możliwości i większe odległości. Paliwo kosztuje wszędzie podobnie, ale w niektórych odległych miejscach ceny mogą być nieznacznie wyższe. Warto zauważyć, że popularne miejsca turystyczne, nawet jeśli są poza stolicą, mają ceny podobne do Reykjaviku – na przykład okolice Jökulsárlón czy Golden Circle oferują zakwaterowanie i restauracje w cenach zbliżonych do stołecznych ze względu na dużą liczbę turystów. Westfjordy, jeden z najbardziej odległych i najmniej odwiedzanych regionów, oferują niższe ceny zakwaterowania, ale ograniczoną infrastrukturę. Polski turysta planujący objazd całej wyspy powinien liczyć się z tym, że oszczędności poza Reykjavikiem są niewielkie, a w przypadku niektórych usług mogą w ogóle nie wystąpić.
Porównanie z innymi krajami nordyckimi
Islandia jest nawet droższa niż inne skandynawskie kraje, które same w sobie należą do najdroższych w Europie. W porównaniu z Norwegią, Islandia jest o około 42% droższa pod względem ogólnych kosztów życia. Średni koszt życia jednej osoby w Islandii wynosi około 12 620 złotych miesięcznie (bez czynszu), podczas gdy w Norwegii to około 8876 złotych. Obiad dla dwóch osób w restauracji średniej klasy w Norwegii kosztuje około 397 złotych, w Islandii około 357 złotych, więc różnica nie jest ogromna. Jednak piwo w pubie w Islandii (około 48 złotych) jest droższe niż w Norwegii (około 43 złote).
W porównaniu z Danią czy Szwecją Islandia również wypada drożej, szczególnie w kategoriach zakwaterowania i restauracji. Dla polskiego turysty, który rozważa wyjazd do krajów skandynawskich, Islandia powinna być traktowana jako najtańsza opcja tylko wtedy, gdy skupi się na kempingu, gotowaniu własnych posiłków i zwiedzaniu bezpłatnych atrakcji naturalnych. W przeciwnym razie budżet podróży może bardzo szybko wzrosnąć do 500-800 złotych dziennie na osobę, a nawet więcej przy korzystaniu z hoteli i restauracji.
Praktyczne wskazówki dotyczące oszczędzania
Polski turysta planujący wyjazd do Islandii powinien przemyśleć strategię oszczędzania. Kluczowe jest gotowanie własnych posiłków – zakupy w Bónus czy innych dyskontach pozwolą ograniczyć koszty jedzenia do około 80-150 złotych dziennie na osobę, podczas gdy jedzenie w restauracjach to minimum 200-400 złotych dziennie. Zakup alkoholu w duty-free na lotnisku przed opuszczeniem kraju lub w Vínbúðin zamiast w barach pozwoli zaoszczędzić znaczne kwoty. Spanie w hostelach zamiast hotelach obniża koszty z 1000-1500 złotych do 150-250 złotych za noc. Korzystanie z darmowych atrakcji naturalnych zamiast płatnych wycieczek to oszczędność setek złotych dziennie.
Podróż poza sezonem, szczególnie w okresie od listopada do kwietnia (z wyłączeniem świąt), może obniżyć koszty zakwaterowania nawet o połowę. Rezerwacja z dużym wyprzedzeniem jest kluczowa – szczególnie wynajmu samochodu i noclegu. Kampingi są bardzo popularną opcją wśród budżetowych podróżników – miejsce w kempingu kosztuje około 60-80 złotych za osobę, a jeśli ma się własny namiot przywieziony z Polski, można zaoszczędzić dodatkowo. Warto również polować na happy hours w barach, gdzie ceny piwa spadają o połowę.
Budżet dzienny i całkowity koszt wyjazdu
Minimalistyczny budżet dla backpackera w Islandii, zakładający nocleg w hostelu (200 złotych), gotowanie własnych posiłków (100 złotych), ograniczony transport (50 złotych) i bezpłatne atrakcje, wynosi około 350-400 złotych dziennie. Średni turysta korzystający z guesthouse lub taniego hotelu (600 złotych), jedzący jeden posiłek w restauracji i jeden własnoręcznie przygotowany (200 złotych), wynajmujący samochód (300 złotych dziennie po podziale kosztów) i odwiedzający płatne atrakcje (100 złotych) powinien liczyć się z wydatkami około 1200-1500 złotych dziennie na osobę. Turysta luksusowy, nocujący w dobrych hotelach, jedzący w restauracjach i korzystający z wycieczek, wyda minimum 2500-3500 złotych dziennie.
Tygodniowy pobyt w Islandii dla pary podróżującej samochodem i starającej się oszczędzać (hostel/guesthouse, mix gotowania i restauracji, darmowe atrakcje) to koszt około 12 000-18 000 złotych łącznie, włączając przeloty, wynajem auta, paliwo, zakwaterowanie i jedzenie. Dla porównania, podobna wycieczka po Polsce kosztowałaby około 4000-6000 złotych. To pokazuje, jak istotną różnicę stanowi poziom cen w Islandii. Dla polskiego turysty Islandia to kosztowny, ale niezwykle satysfakcjonujący kierunek, który wymaga solidnego planowania budżetu i gotowości do kompromisów w kwestii komfortu lub ograniczenia długości pobytu.
