Tajlandia od lat pozostaje jednym z najbardziej popularnych kierunków turystycznych wśród Polaków, przyciągając rocznie setki tysięcy odwiedzających. Kraj ten oferuje niezwykłe połączenie egzotycznej kultury, przepięknych plaż, bujnej dżungli i gór, a także fascynującej historii zapisanej w starożytnych świątyniach. Do Tajlandii przyjeżdżają zarówno ci, którzy szukają dwutygodniowego wypoczynku na plażach Phuket czy Krabi, jak i ci, którzy planują wielomiesięczny pobyt, pracując zdalnie lub po prostu poznając region. Tajlandia przyciąga różnorodnością – od zgiełku Bangkoku z jego wieżowcami i ulicznym jedzeniem, przez górskie rejony północy z племенами górskimi, po rajskie wyspy na południu. Dla wielu Polaków to także miejsce, gdzie można żyć komfortowo przy znacznie niższych kosztach niż w Polsce, co sprawia, że kraj ten stał się popularny wśród cyfrowych nomadów i emerytów.

Ogólny poziom cen w Tajlandii

Z perspektywy polskiego turysty Tajlandia to kraj o niskim poziomie cen, choć w ostatnich latach zauważalny jest stopniowy wzrost kosztów, szczególnie w miejscach najbardziej obleganych przez turystów. Większość podstawowych wydatków – jedzenie w lokalnych knajpkach, transport publiczny, zakwaterowanie w średniej klasie hotelach czy hostelach – jest wyraźnie tańsza niż w Polsce. Za posiłek w typowej tajskiej jadłodajni zapłacimy często mniej niż 10-15 zł, podczas gdy w Polsce podobny obiad kosztowałby 25-35 zł. Komunikacja miejska w Bangkoku to wydatek rzędu 2-5 zł za przejazd, co stanowi ułamek polskich cen biletów komunikacji miejskiej w dużych miastach.

Szczególnie tanio w Tajlandii jest lokalne jedzenie (zwłaszcza street food), owoce tropikalne, usługi fryzjerskie i kosmetyczne, masaże, transport lokalny (songthaews, tuk-tuki, autobusy), lokalne piwo i napoje, oraz odzież produkowana w Azji. Z drugiej strony droższe niż w Polsce są przede wszystkim importowane alkoholе (szczególnie wino), produkty mleczne, sery, wędliny europejskie, elektronika markowа, kosmetyki zachodnie i leki z aptek. Warto pamiętać, że ceny w kurortach takich jak Phuket, Koh Samui czy niektóre części Bangkoku mogą być znacznie wyższe niż średnia krajowa, zbliżając się czasem do polskich poziomów, szczególnie w restauracjach i hotelach nastawionych na międzynarodową klientelę.

Waluta, inflacja i kwestie finansowe

Oficjalną walutą Tajlandii jest bat tajlandzki (THB). Kurs waluty waha się, ale zazwyczaj 1 złoty to około 7-8 batów, co oznacza, że 100 batów to mniej więcej 12-14 złotych. Inflacja w Tajlandii w ostatnich latach utrzymywała się na umiarkowanym poziomie, choć po pandemii COVID-19 nastąpił wzrost cen, szczególnie żywności i paliwa. Tajski rząd stara się kontrolować inflację, ale ceny w sektorze turystycznym rosną szybciej niż w innych branżach.

Bankomaty są powszechnie dostępne w całej Tajlandii – znajdziemy je w każdym mieście, na lotniskach, w centrach handlowych i przy głównych ulicach. Większość bankomatów akceptuje międzynarodowe karty, ale pobierają stałą opłatę około 220 batów (około 28-30 zł) za każdą transakcję, niezależnie od kwoty wypłaty. Dlatego opłaca się wypłacać większe sumy jednorazowo. Limit wypłaty to zazwyczaj 20 000-30 000 batów na transakcję. Polskie banki mogą dodatkowo pobierać własne prowizje, więc warto sprawdzić warunki swojej karty przed wyjazdem. Karty wielowalutowe typu Revolut czy Wise są bardzo popularne wśród podróżnych do Tajlandii.

Płatności kartą są coraz bardziej popularne w Tajlandii, szczególnie w dużych miastach i turystycznych miejscach. Restauracje, hotele, sklepy w centrach handlowych i większe sklepy zazwyczaj akceptują karty Visa i Mastercard. Jednak w małych jadłodajniach, na targach, u ulicznych sprzedawców i w wielu lokalnych biznesach wciąż króluje gotówka. Warto zawsze mieć przy sobie baty w gotówce. Aplikacje do płatności mobilnych jak PromptPay są bardzo popularne wśród Tajów, ale dla turystów założenie konta może być skomplikowane.

Transport – ceny przemieszczania się

Transport w Tajlandii jest stosunkowo tani, szczególnie jeśli korzysta się z lokalnych opcji. Bilet na metro (MRT) lub Sky Train (BTS) w Bangkoku kosztuje od 16 do 60 batów (2-8 zł) w zależności od odległości. Autobusy miejskie w stolicy to wydatek 8-25 batów (1-3 zł). Tuk-tuki, choć ikoniczne, są stosunkowo drogie dla turystów – krótka przejażdżka może kosztować 100-200 batów (13-26 zł), a ceny trzeba negocjować przed wjazdem. Taksówki są tańsze – start to 35 batów, a kilometr kosztuje około 5-8 batów. Z lotniska Suvarnabhumi do centrum Bangkoku taksówką zapłacimy około 250-400 batów (32-52 zł) plus opłaty za autostrady.

Aplikacje Grab i Bolt (odpowiedniki Ubera) działają w większych miastach i oferują uczciwe ceny bez targowania się. Przejazd przez centrum Bangkoku to około 80-150 batów (10-20 zł). Songthaews, czyli pick-upy z ławkami, używane jako transport publiczny w mniejszych miastach, kosztują zazwyczaj 10-30 batów (1,3-4 zł) za przejazd. Motocykle taxi, popularne w zatłoczonych uliczkach, to wydatek 20-60 batów (2,5-8 zł) za krótki dystans.

Loty krajowe są zaskakująco tanie – z Bangkoku na Phuket lub do Chiang Mai można polecieć za 500-1500 batów (65-195 zł) przy wcześniejszej rezerwacji u przewoźników niskobudżetowych jak AirAsia czy Nok Air. Autobusy międzymiastowe to jeszcze tańsza opcja: z Bangkoku do Chiang Mai (około 700 km) w nocnym autobusie zapłacimy 400-900 bató (52-117 zł) w zależności od klasy. Pociągi są malownicze, choć wolne – ta sama trasa kosztuje 600-1500 batów (78-195 zł) w zależności od klasy wagonu.

Restauracje i bary

To tutaj Tajlandia naprawdę błyszczy jeśli chodzi o przystępne ceny. W zwykłej tajskiej jadłodajni, gdzie jedzą lokalni mieszkańcy, danie główne kosztuje 40-80 batów (5-10 zł). To może być pad thai, smażony ryż, curry czy zupa tom yum. Porcje są zazwyczaj spore i sycące. W nieco bardziej turystycznych lokalach te same dania kosztują 80-150 batów (10-20 zł). Restauracje w centrach handlowych czy food courtach oferują dania za 60-120 batów (8-16 zł), często z klimatyzacją i czystymi toaletami.

Restauracje zachodnie i międzynarodowe są znacznie droższe. Pizza w przyzwoitej pizzerii to wydatek 300-500 batów (39-65 zł), burger z frytkami w stylu amerykańskim 250-400 batów (32-52 zł), a stek wołowy 500-1000 batów (65-130 zł). W ekskluzywnych restauracjach w Bangkoku czy na wyspach ceny mogą być zbliżone do europejskich – kolacja dla dwóch osób z winem łatwo może przekroczyć 3000 batów (390 zł).

Napoje w restauracjach to dodatkowy koszt: woda w butelce 15-30 batów (2-4 zł), świeży sok z owoców 60-100 batów (8-13 zł), tajska mrożona herbata 30-50 batów (4-6,5 zł), kawa 50-120 batów (6,5-16 zł) w zależności od miejsca. W sieciówkach jak Starbucks kawa kosztuje tyle samo co w Polsce, około 120-180 batów (16-23 zł).

Piwo i alkohol

Piwo w sklepie 7-Eleven (których jest tu na każdym rogu) kosztuje 45-90 batów (6-12 zł) za dużą butelkę 0,6l w zależności od marki. Popularne tajskie marki to Chang, Singha i Leo. W barze czy restauracji to samo piwo kosztuje już 80-150 batów (10-20 zł), a w turystycznych miejscach lub klubach może dojść do 200 batów (26 zł). Warto wiedzieć, że alkohol nie jest sprzedawany w sklepach między 14:00 a 17:00 oraz między 24:00 a 11:00 rano – to tajskie przepisy mające ograniczyć spożycie alkoholu.

Wino jest w Tajlandii stosunkowo drogie z powodu wysokich ceł importowych. Butelka przyzwoitego wina w sklepie to minimum 400-600 batów (52-78 zł), a w restauracji ceny zaczynają się od 1000 batów (130 zł) i szybko rosną. Mocniejsze alkohole jak whisky czy wódka również są droższe niż w Polsce – butelka 0,7l to wydatek 800-1500 batów (104-195 zł) dla marek międzynarodowych. Tajska whisky Sangsom czy Mekhong są tańsze, około 300-400 batów (39-52 zł) za butelkę.

Street food – perła tajskiej gastronomii

Street food to absolutnie najlepsza opcja jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny w Tajlandii. Uliczne jedzenie jest nie tylko tanie, ale często zaskakująco smaczne i świeże. Porcja pad thai od ulicznego sprzedawcy to 40-60 batów (5-8 zł), smażone sajgonki 30-50 batów (4-6,5 zł) za porcję, smażone kalmary czy krewetki 80-120 batów (10-16 zł), satay (szaszłyczki) 10-15 batów (1,3-2 zł) za sztukę.

Świeże owoce tropikalne od ulicznych sprzedawców to prawdziwy upust: mango 40-80 batów (5-10 zł) za kilogram, arbuz 20-30 batów (2,5-4 zł) za pokrojony kawałek, ananas 30-50 batów (4-6,5 zł) za obrane, papaja 30-60 batów (4-8 zł) za kilogram. Shake z owoców 40-80 batów (5-10 zł), kokos do picia 30-50 batów (4-6,5 zł).

Na nocnych rynkach (night markets) można zjeść pełny posiłek za 100-150 batów (13-20 zł), próbując różnych dań. To doskonałe miejsce nie tylko do jedzenia, ale też do zakupu pamiątek, ubrań czy lokalnych produktów. Popularne night markets jak Rot Fai w Bangkoku czy Night Bazaar w Chiang Mai to must-see dla każdego turysty.

Artykuły spożywcze w sklepach

Jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt i zamierza gotować samodzielnie, warto znać ceny w sklepach. Sieci 7-Eleven, Family Mart i Tesco Lotus/Big C są wszędzie. Ryż (podstawa tajskiej diety) kosztuje 30-50 batów (4-6,5 zł) za kilogram. Jajka 50-70 batów (6,5-9 zł) za 10 sztuk. Piersi z kurczaka 100-150 batów (13-20 zł) za kilogram. Świeże warzywa są tanie: pomidory 30-50 batów (4-6,5 zł) za kg, ogórki 20-40 batów (2,5-5 zł) za kg, papryka 40-80 batów (5-10 zł) za kg.

Produkty importowane są znacznie droższe. Ser żółty 200-400 batów (26-52 zł) za 200g, szynka 150-250 batów (20-32 zł) za 200g, jogurt grecki 60-100 batów (8-13 zł) za opakowanie. Mleko kosztuje 50-80 batów (6,5-10 zł) za litr, choć w Tajlandii popularniejsze jest mleko sojowe czy kokosowe. Chleb zachodni 60-100 batów (8-13 zł) za bochenek, choć lokalny chleb tostowy jest tańszy.

Makaron spaghetti 40-80 batów (5-10 zł) za opakowanie, sos pomidorowy 50-100 batów (6,5-13 zł) za słoik. Oliwa z oliwek 200-400 batów (26-52 zł) za butelkę. Kawa rozpuszczalna 150-300 batów (20-39 zł) za słoik. Woda w butelkach jest bardzo tania – 10-20 batów (1,3-2,5 zł) za półtoralitra, a większe butle 6-litrowe to tylko 15-25 batów (2-3 zł).

Zakwaterowanie

Ceny noclegów w Tajlandii są bardzo zróżnicowane w zależności od lokalizacji i standardu. W hostelu można znaleźć łóżko w dormitorium za 150-400 batów (20-52 zł) za noc. Pokój prywatny w tańszym guesthouse to 400-800 batów (52-104 zł) za noc. Hotel średniej klasy kosztuje 800-2000 batów (104-260 zł), a dobry hotel trzygwiazdkowy lub czterogwiazdkowy 1500-4000 batów (195-520 zł) za noc.

Luksusowe hotele pięciogwiazdkowe na wyspach czy w Bangkoku mogą kosztować 5000-15000 batów (650-1950 zł) i więcej za noc, szczególnie w wysokim sezonie (listopad-marzec). Airbnb i długoterminowe wynajmy są popularne – przyzwoite mieszkanie w Bangkoku można wynająć za 15000-30000 batów (1950-3900 zł) miesięcznie, a w Chiang Mai jeszcze taniej, za 10000-20000 batów (1300-2600 zł).

Warto zaznaczyć, że ceny noclegów rosną znacząco w sezonie wysokim, szczególnie w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, kiedy hotele w popularnych miejscach mogą kosztować nawet dwukrotnie więcej. Rezerwacja z wyprzedzeniem jest kluczowa w tym okresie.

Atrakcje turystyczne i rozrywka

Wstęp do większości buddyjskich świątyń (watów) jest darmowy lub bardzo tani – 20-100 batów (2,5-13 zł). Wyjątkiem są najsłynniejsze miejsca jak Wat Phra Kaew (Świątynia Szmaragdowego Buddy) w Bangkoku, gdzie bilet kosztuje 500 batów (65 zł). Pałac Królewski w Bangkoku to 500 batów (65 zł), ruiny Ayutthaya 50-220 batów (6,5-28 zł) za każdą świątynię lub pakiet za około 220 batów.

Parki narodowe zazwyczaj pobierają opłatę 300-600 batów (39-78 zł) dla cudzoziemców, podczas gdy Tajowie płacą kilkukrotnie mniej. Wycieczki snorkelingowe czy nurkowanie kosztują 1000-3000 batów (130-390 zł) za wycieczkę jednodniową. Kursy nurkowania PADI Open Water to około 10000-15000 batów (1300-1950 zł), co jest tańsze niż w większości miejsc na świecie.

Masaż tajski to obowiązkowe doświadczenie i całkiem przystępne – godzinny masaż w typowym salonie kosztuje 200-400 batów (26-52 zł), a w bardziej luksusowych miejscach 600-1500 batów (78-195 zł). Masaż olejkiem, masaż stóp czy refleksologia mają podobne ceny. W sklepach masażowych w centrach handlowych płaci się nieco więcej, ale są one czyste i profesjonalne.

Muay Thai (tajski boks) to popularna rozrywka – bilety na walki kosztują 1000-2000 batów (130-260 zł) na stadionach w Bangkoku. Pokazy tajskich tańców i kultury 500-1500 batów (65-195 zł). Prywatny kurs gotowania tajskiego 1000-2500 batów (130-325 zł) za kilkugodzinną sesję. Wycieczki do słoniowych sanktuariów etycznych kosztują 2000-4000 batów (260-520 zł) za dzień.

Wynajem samochodu i skutera

Wynajem skutera to popularna opcja na wyspach i w mniejszych miastach. Ceny wynoszą zazwyczaj 150-300 batów (20-39 zł) za dzień, a przy dłuższym wynajmie można wynegocjować lepszą stawkę – około 3000-6000 batów (390-780 zł) za miesiąc. Warto pamiętać, że potrzebne jest międzynarodowe prawo jazdy, choć często nie jest sprawdzane. Benzyna kosztuje około 35-40 batów (4,5-5 zł) za litr.

Wynajem samochodu jest droższy – małe auto to około 800-1500 batów (104-195 zł) za dzień od lokalnych wypożyczalni, a od międzynarodowych sieci jak Hertz czy Budget 1200-2500 batów (156-325 zł) za dzień. Przy tygodniowym lub miesięcznym wynajmie ceny spadają znacząco. Ubezpieczenie jest dodatkowym kosztem 200-500 batów (26-65 zł) dziennie. Autostrada między Bangkokiem a Pattayą kosztuje około 100-150 batów (13-20 zł) w jedną stronę w opłatach.

Karta SIM i internet

Karty SIM turystyczne są bardzo tanie i łatwo dostępne. Na lotnisku można kupić pakiet z internetem za 299-899 batów (39-117 zł) w zależności od ilości danych i długości ważności. Popularne operatorzy to AIS, DTAC i True Move. Standardowy pakiet to 10-20 GB na 15-30 dni. W sklepach operatorów w mieście ceny są często jeszcze niższe.

Doładowania można kupić w każdym 7-Eleven. Internet mobilny jest szybki i niezawodny w miastach i na głównych wyspach. WiFi jest dostępne prawie wszędzie – w hotelach, kawiarniach, restauracjach i centrach handlowych, zazwyczaj za darmo. Dla nomadów cyfrowych coworkingi w Bangkoku czy Chiang Mai kosztują 3000-8000 batów (390-1040 zł) miesięcznie z nielimitowanym internetem i klimatyzacją.

Wiza i przedłużanie pobytu

Polscy obywatele mogą wjechać do Tajlandii bez wizy na 30 dni przy przylocie samolotem (15 dni przy przekroczeniu granicy lądowej). To wejście można przedłużyć o kolejne 30 dni w imigracyjnym biurze za 1900 batów (około 247 zł). Biura imigracyjne znajdują się w większych miastach i proces jest zazwyczaj sprawny – trzeba mieć zdjęcie, kserokopię paszportu i adres zamieszkania w Tajlandii.

Dla dłuższych pobytów można wcześniej uzyskać wizę turystyczną (TR) w ambasadzie przed wyjazdem, która daje 60 dni pobytu z możliwością przedłużenia o kolejne 30 dni. Popularna jest też opcja "visa run" – wyjazdu na jeden dzień do sąsiedniego kraju (Laos, Kambodża, Malezja) i powrotu z nowym 30-dniowym stemplem. Autokarowe wycieczki visa run kosztują około 1500-3000 batów (195-390 zł) w zależności od destynacji.

Inne wydatki i usługi

Fryzjer męski to koszt 100-300 batów (13-39 zł), damski 300-1000 batów (39-130 zł) w zależności od salonu i usługi. Manicure 150-400 batów (20-52 zł), pedicure 200-500 batów (26-65 zł). Pranie ubrań w pralni to zazwyczaj 40-60 batów (5-8 zł) za kilogram, choć w hotelach jest znacznie droższe.

Leki w aptekach są stosunkowo tanie – podstawowe leki przeciwbólowe 50-150 batów (6,5-20 zł), antybiotyki (dostępne bez recepty) 200-600 batów (26-78 zł), leki na przeziębienie 80-200 batów (10-26 zł). Wizyta u lekarza w prywatnej klinice 500-1500 batów (65-195 zł), a w międzynarodowym szpitalu 2000-5000 batów (260-650 zł) za konsultację. Dlatego ubezpieczenie podróżne jest konieczne.

Bilety do kina kosztują 120-280 batów (16-36 zł), często z przydzielonymi miejscami w wygodnych fotelach. Siłownia lub fitness kluby pobierają 500-2000 batów (65-260 zł) miesięcznie, choć drogie kluby premium mogą kosztować więcej. Lekcje języka tajskiego 300-600 batów (39-78 zł) za godzinę z prywatnym nauczycielem.

Różnice cenowe w różnych regionach Tajlandii

Bangkok, jako stolica i największe miasto, ma bardzo zróżnicowany poziom cen. W dzielnicach turystycznych jak Sukhumvit, Silom czy Siam ceny zbliżają się do europejskich, szczególnie w restauracjach i barach. Z drugiej strony, lokalne dzielnice jak Lat Phrao, Bang Na czy obszary poza centrum oferują autentyczne tajskie ceny – można tu zjeść obiad za 50-70 batów i mieszkać znacznie taniej. Transport publiczny jest tani wszędzie.

Phuket i inne popularne wyspy południowe (Koh Samui, Koh Phi Phi) są jednymi z najdroższych miejsc w Tajlandii. Ceny jedzenia mogą być tu 2-3 razy wyższe niż średnia krajowa, szczególnie w plażowych restauracjach w Patong czy Kamala. Piwo w barze może kosztować 150-250 batów (20-32 zł), a kolacja w przyzwoitej restauracji dla dwóch osób łatwo przekracza 1500 batów (195 zł). Zakwaterowanie także jest droższe – przyzwoity pokój zaczyna się od 1000-1500 batów (130-195 zł) za noc.

Chiang Mai na północy słynie z niskich cen i dlatego przyciąga tak wielu cyfrowych nomadów i długoterminowych mieszkańców. Można tu żyć komfortowo za 30000-40000 batów (3900-5200 zł) miesięcznie, włączając mieszkanie, jedzenie i rozrywkę. Posiłki w lokalnych knajpkach kosztują 40-70 batów (5-9 zł), a miesięczny wynajem przyzwoitego mieszkania z basenem 10000-18000 batów (1300-2340 zł). Night market w Chiang Mai oferuje jedne z najtańszych zakupów i jedzenia w kraju.

Isaan (północny wschód Tajlandii) to najbiedniejszy i najtańszy region kraju. Turystów jest tu niewielu, ale ci którzy przyjadą, będą zaskoczeni niskimi cenami i autentycznością. Posiłek można tu zjeść za 30-50 batów (4-6,5 zł), a noclegi startują od 200-300 batów (26-39 zł) za pokój. To świetne miejsce dla podróżnych z ograniczonym budżetem, którzy chcą poznać prawdziwą Tajlandię z dala od utartych szlaków turystycznych.

Pattaya, mimo że jest miastem turystycznym, ma nadal przystępne ceny poza główną ulicą Walking Street. W bocznych uliczkach i w dzielnicach lokalnych można znaleźć tanie jedzenie i zakwaterowanie. Miasto jest popularne wśród emerytów z zachodu ze względu na stosunkowo niski koszt życia przy dostępie do infrastruktury medycznej i rozrywki.

Mniejsze wyspy jak Koh Lanta, Koh Chang czy Koh Phangan są tańsze niż Phuket czy Koh Samui, ale droższe niż kontynentalna część kraju. Tu można znaleźć równowagę między plażowym lenistwem a rozsądnymi cenami. Bungalow przy plaży kosztuje 600-1500 batów (78-195 zł) za noc, a posiłek w restauracji 100-200 batów (13-26 zł).

Porównanie z sąsiednimi krajami

W porównaniu do sąsiednich krajów Azji Południowo-Wschodniej, Tajlandia wypada jako kraj o średnich cenach. Laos i Kambodża są nieco tańsze, szczególnie poza głównymi miastami i atrakcjami turystycznymi. Z drugiej strony Tajlandia oferuje znacznie lepszą infrastrukturę, więcej opcji zakwaterowania i transport w lepszym stanie technicznym. Singapur i częściowo Malezja (szczególnie Kuala Lumpur) są droższe od Tajlandii.

Wietnam ma podobny poziom cen do Tajlandii, choć jedzenie uliczne w Wietnamie może być nieco tańsze. Myanmar, choć otwarł się dla turystów, wciąż ma ograniczoną infrastrukturę i ceny dla cudzoziemców mogą być nieprzewidywalne. Filipiny mają podobne ceny noclegów, ale transport międzywyspowy jest tam droższy ze względu na konieczność korzystania z promów lub samolotów.

Praktyczne wskazówki dotyczące wydatków

Budżetowy podróżny jedzący głównie street food, śpiący w hostelach, korzystający z transportu publicznego i unikający drogich atrakcji może przeżyć w Tajlandii za 1000-1500 batów (130-195 zł) dziennie. To daje około 30000-45000 batów (3900-5850 zł) miesięcznie. Taki budżet pozwala na podstawowe życie, ale bez większych uciech.

Podróżny średniego budżetu, który czasem je w restauracjach, śpi w prywatnych pokojach lub hotelach średniej klasy, wynajmuje czasem skuter i uczestniczy w płatnych atrakcjach, powinien liczyć się z wydatkami około 2000-3500 batów (260-455 zł) dziennie, czyli 60000-105000 batów (7800-13650 zł) miesięcznie. To pozwala na komfortowe życie z okazjonalnymi przyjemnościami.

Dla osób szukających większego komfortu – dobre hotele, klimatyzowane restauracje, prywatny transport, regularne wycieczki i rozrywka – wydatki mogą łatwo osiągnąć 4000-7000 batów (520-910 zł) dziennie lub więcej. Miesięcznie to 120000-210000 batów (15600-27300 zł) i więcej, w zależności od stylu życia.

Warto pamiętać o negocjacji cen na targach, przy wynajmie skuterów i w tuk-tukach. Tajowie oczekują targowania się i często pierwsza cena jest zawyżona dla turystów. Uczenie się podstawowych zwrotów po tajsku może pomóc w uzyskaniu lepszych cen i jest cenione przez lokalnych mieszkańców. Najprostsze zwroty jak "hello" (sa-wat-dee), "dziękuję" (khob khun) czy "ile kosztuje" (thao rai) otwierają wiele drzwi.

Porównując całościowo, Tajlandia pozostaje jednym z najtańszych krajów dla Polaków szukających egzotycznego miejsca na urlop lub dłuższy pobyt. Przy rozsądnym podejściu i wykorzystaniu lokalnych opcji zamiast turystycznych pułapek, można tu żyć komfortowo za ułamek polskich kosztów życia, jednocześnie ciesząc się tropikalnym klimatem, bogatą kulturą i niesamowitym jedzeniem. Dla wielu Polaków Tajlandia stała się drugim domem właśnie ze względu na te ekonomiczne realia połączone z wysoką jakością życia.